Etykiety
1:48
(4)
306 squadron
(1)
A6M5 Zero
(1)
Airfix
(1)
Caudron Cyclone
(1)
eksponat
(1)
Fiat G.55 Centauro
(1)
Fw-190d-11
(3)
galeria końcowa
(4)
Hurricane
(1)
I-16
(1)
Il-2m3
(1)
Italeri (ex Accurate Minniatures)
(1)
Mig-21MF
(1)
Mirage Hobby
(1)
model
(1)
muzeum
(1)
PZL P.24G
(1)
PZL.23 Karaś
(4)
RAF
(1)
Rata
(1)
Spanish Civil War
(1)
Su-27B Flanker
(1)
Typhoon
(1)
warsztat
(2)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 1:48. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 1:48. Pokaż wszystkie posty
sobota, 3 września 2016
I-16, Eduard, post-war
My first (and last, so far :)) model, published in the journal. I-16, 1:48, Eduard, as post-war weteran in Spanish markings.

piątek, 2 września 2016
Hawker Hurricane MK.I, Airfix 1:48
Time to reactivate my blog... I present miniature of Hawker Hurricane Mk. I, an excellent new kit from Airfix finished in Polish 306 RAF squadron markings. Very pleasant kit to build. I added Eduards PE, resin exhausts and whells, Techmod decals and some scratch-building details (riveting, anti-glare plates etc).
czwartek, 23 sierpnia 2012
Ił-2m3 - Galeria
Przy okazji porządkowania gabloty naprawiłem model Sturmovika, ukończony kilka miesięcy temu i lekko uszkodzony po zarwaniu się półki. Mimo że nie dorobiłem mu złamanej anteny, załapał się przy okazji na sesję foto.
Model budowało się bardzo przyjemnie: wydało go Italeri, ale formy to sławne Accurate Miniatures. Model bardzo chwalony, jedyny jego gruby błąd to zły kształt kołpaka śmigła. Kupiłem go za bodajże 53 zeta, a właśnie ukazał się w tej samej skali Sturmovik Tamiyi za... 230.
Sturmovika zrobiłem w polskich barwach powojennych - rok 1948, 6. Pułk Lotnictwa Szturmowego, Poznań. Kalkomanie z zestawu, co prawda krój cyfr i wielkość szachownic nie są poprawne, ale odpuściłem sobie zabawę w ich wymianę. Model odtwarza Ił-a z drewnianym tyłem kadłuba, więc wyryłem na nim linie podziału blach jak na metalowym, bo późnowojenne Sturmoviki takie właśnie miały.
Ił-2 to legenda II wojny, szczególnie mocno kultywowana w Rosji. Najliczniej produkowany samolot wojskowy (ponad 43 tysiące), miał być nazywany przez Niemców "czarną śmiercią" itd itp. I jakkolwiek faktycznie siały spustoszenie w siłach pancernych wroga, to jednak nie ze względu na walory konstrukcji, ale raczej dużą liczbę używanych maszyn. Pierwsze serie Sturmovików były jednoosobowe i ponosiły ciężkie straty, bo były bezbronne w przypadku ataku od tyłu. Dlatego zaczęto przerabiać je w polowych warunkach , wycinając im w kadłubie stanowisko tylnego strzelca. Później do produkcji wszedł już seryjny wariant dwumiejscowy, który dawał większe szanse na przetrwanie spotkanie z myśliwcami wroga. Jednak stanowisko strzelca, w odróżnieniu od pilota, było praktycznie nieopancerzone, co czyniło zawód strzelca bardzo ryzykownym. Uważa się że efektywność IŁów byłą bardzo niska, jeżeli idzie o celność ostrzału i bombardowania celów naziemnych, jednak nadrabiane było to liczebnością maszyn i typową dla ZSRR pogardą dla życia żołnierzy, wysyłanych na misje samobójcze.
Model budowało się bardzo przyjemnie: wydało go Italeri, ale formy to sławne Accurate Miniatures. Model bardzo chwalony, jedyny jego gruby błąd to zły kształt kołpaka śmigła. Kupiłem go za bodajże 53 zeta, a właśnie ukazał się w tej samej skali Sturmovik Tamiyi za... 230.
Sturmovika zrobiłem w polskich barwach powojennych - rok 1948, 6. Pułk Lotnictwa Szturmowego, Poznań. Kalkomanie z zestawu, co prawda krój cyfr i wielkość szachownic nie są poprawne, ale odpuściłem sobie zabawę w ich wymianę. Model odtwarza Ił-a z drewnianym tyłem kadłuba, więc wyryłem na nim linie podziału blach jak na metalowym, bo późnowojenne Sturmoviki takie właśnie miały.
Ił-2 to legenda II wojny, szczególnie mocno kultywowana w Rosji. Najliczniej produkowany samolot wojskowy (ponad 43 tysiące), miał być nazywany przez Niemców "czarną śmiercią" itd itp. I jakkolwiek faktycznie siały spustoszenie w siłach pancernych wroga, to jednak nie ze względu na walory konstrukcji, ale raczej dużą liczbę używanych maszyn. Pierwsze serie Sturmovików były jednoosobowe i ponosiły ciężkie straty, bo były bezbronne w przypadku ataku od tyłu. Dlatego zaczęto przerabiać je w polowych warunkach , wycinając im w kadłubie stanowisko tylnego strzelca. Później do produkcji wszedł już seryjny wariant dwumiejscowy, który dawał większe szanse na przetrwanie spotkanie z myśliwcami wroga. Jednak stanowisko strzelca, w odróżnieniu od pilota, było praktycznie nieopancerzone, co czyniło zawód strzelca bardzo ryzykownym. Uważa się że efektywność IŁów byłą bardzo niska, jeżeli idzie o celność ostrzału i bombardowania celów naziemnych, jednak nadrabiane było to liczebnością maszyn i typową dla ZSRR pogardą dla życia żołnierzy, wysyłanych na misje samobójcze.
| odsunięta część owiewki kabiny nierówno, ale jest ruchoma i za cholerę nie chce siąść równo bez kleju. |
| Model z założenia miał prezentować samolot sterany, stąd dużo odrapań i brudu. |
| rury wydechowe pasowałoby pobrudzić. Dziwne cuś przy kadłubie zwinięte z blaszki. Nie wiem do czego to służyło. |
| Charakterystyczne skośne skrzydła typu "striełka" (były też "deska" o prostej krawędzi natarcia). Powierzchnia skrzydeł robi wrażenie, miał się czym "trzymaćpowietrza". |
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)
