Pokazywanie postów oznaczonych etykietą galeria końcowa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą galeria końcowa. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 31 grudnia 2012

Fiat G.55A Centauro, 1:48, Special Hobby, czyli z ziemi włoskiej do Egiptu

Noworocznego remanentu ciąg dalszy. Oto ukończony niedawno Fiat Centauro. Model typu short run, ale bardzo dobrej jakości i spasowania. jedyny kłopot sprawiał przód kadłuba, który trzeba złożyć z kilku elementów (multiwersyjność zestawu się kłania...), które kiepsko pasują. No i druga wada to błąd w instrukcji - zestaw zawiera dwa kadłuby - wersji wczesnej i późnej. I instrukcja błędnie podaje którego użyć... Zorientowałem się w pomyłce już po sklejeniu kadłuba, dlatego trzeba było zmienić plany - zamiast Fiata w wersji włoskiej powstał powojenny Fiat w malowaniu egipskim (rok 1948, I wojna z Izraelem). W sumie wyszło chyba in plus, jeśli idzie o atrakcyjność malowania.Relacja z budowy znajduje się tutaj. Podziękowania dla Miro z PWM za kalkomanie i lufy działek do tej wersji.

















Caudron C.714C1 Cyclone, Azur, 1:32

Mój pierwszy model w skali 1:32. Zawsze bardzo podobała mi się ta maszyna, a nie ma na rynku rozsądnego modelu w skali 1:48, więc gdy trafiła się okazja kupienia tego zestawu, skorzystałem. I nie żałuję - model bardzo udany, a na półce prezentuje się okazale.
Sama maszyna to ciekawy, choć nieudany wynalazek. Powstał na bazie samolotów wyścigowych, stąd jego nietypowa forma: cofnięta do tyłu kabina, długi nos (silnik rzędowy chłodzony powietrzem!), dziwne skrzydła ze zgrubieniami na uzbrojenie. Maszyn a jednak okazała się niewypałem - Francuzi zaczęli wprowadzać ją do  linii już w trakcie wojny, i szybko okazało się, że mimo niezłej prędkości ma tragiczne pozostałe własności lotne (szczególnie prędkość wznoszenia).
W dniu 18 maja 1940 Caudrony otrzymał sformowany we Francji polski Dywizjon Warszawski (I/145). Polacy również mieli bardzo złe zdanie o tych maszynach, które na dodatek były mocno awaryjne (co akurat nie dziwi, tak mają chyba wszystkie nowo i w pośpiechu wprowadzane do służby konstrukcje). Już po tygodniu od wprowadzenia do służby francuski minister lotnictwa wydał rozkaz o zakazie lotów bojowych na tym szmelcu, ale Polacy zignorowali go, ponieważ i tak nie mieli nic innego do latania. W walkach z Luftwaffe uzyskali 12 potwierdzonych zestrzeleń, w tym m.in. Bf 109 i Bf 110, z którymi teoretycznie nie mieli szans. Kariera bojowa Cyclone'ów skończyła się oczywiście bardzo szybko, wraz z kapitulacją Francji.
Model przedstawia maszynę pilotowaną przez kpr. Andrzeja Niewiarę. Zestaw był bardzo przyjemny w budowie, mimo że to short run. Zamieniłem tylko przód osłony silnika, który ma trochę nieprawidłowy kształt. Właściwy, żywiczny, produkuje Department of Correction, i taki właśnie zamontowałem. Kamuflaż malowany "z ręki". Część oznaczeń malowana była przy użyciu masek. Relacja z budowy znajduje się tutaj.


















wtorek, 20 listopada 2012

PZL.23B Karaś (Mirage Hobby 1:48) - ukończony i odznaczony

Lepiej późno niż wcale: zdjęcia ukończonego Karasia.

Pod koniec prac wymieniłem chwyty powietrza na masce, ponieważ te z blaszki były kiepskie i nierówne.



Bomby wyprułem ze starego "Łosia". A później znalazłem ramkę z bombami z zestawu Karasia, ale już zostały te "Łosiowe"









Ku mojemu sporemu zaskoczeniu Karaś dostał wyróżnienie na konkursie modelarskim w Niepołomicach. Pierwsze trofeum :)

czwartek, 23 sierpnia 2012

Ił-2m3 - Galeria

Przy okazji porządkowania gabloty naprawiłem model Sturmovika, ukończony kilka miesięcy temu i lekko uszkodzony po zarwaniu się półki. Mimo że nie dorobiłem mu złamanej anteny, załapał się przy okazji na sesję foto.
Model budowało się bardzo przyjemnie: wydało go Italeri, ale formy to sławne Accurate Miniatures. Model bardzo chwalony, jedyny jego gruby błąd to zły kształt kołpaka śmigła. Kupiłem go za bodajże 53 zeta, a właśnie ukazał się w tej samej skali Sturmovik Tamiyi za... 230.
Sturmovika zrobiłem w polskich barwach powojennych - rok 1948, 6. Pułk Lotnictwa Szturmowego, Poznań. Kalkomanie z zestawu, co prawda krój cyfr i wielkość szachownic nie są poprawne, ale odpuściłem sobie zabawę w ich wymianę. Model odtwarza Ił-a z drewnianym tyłem kadłuba, więc wyryłem na nim linie podziału blach jak na metalowym, bo późnowojenne Sturmoviki takie właśnie miały.
Ił-2 to legenda II wojny, szczególnie mocno kultywowana w Rosji. Najliczniej produkowany samolot wojskowy (ponad 43 tysiące), miał być nazywany przez Niemców "czarną śmiercią" itd itp. I jakkolwiek faktycznie siały spustoszenie w siłach pancernych wroga, to jednak nie ze względu na walory konstrukcji, ale raczej dużą liczbę używanych maszyn. Pierwsze serie Sturmovików były jednoosobowe i ponosiły ciężkie straty, bo były bezbronne w przypadku ataku od tyłu. Dlatego zaczęto przerabiać je w polowych warunkach , wycinając im w kadłubie stanowisko tylnego strzelca. Później do produkcji wszedł już seryjny wariant dwumiejscowy, który dawał większe szanse na przetrwanie spotkanie z myśliwcami wroga. Jednak stanowisko strzelca, w odróżnieniu od pilota, było praktycznie nieopancerzone, co czyniło zawód strzelca bardzo ryzykownym. Uważa się że efektywność IŁów byłą bardzo niska, jeżeli idzie o celność ostrzału i bombardowania celów naziemnych, jednak nadrabiane było to liczebnością maszyn i typową dla ZSRR pogardą dla życia żołnierzy, wysyłanych na misje samobójcze.

odsunięta część owiewki kabiny nierówno, ale jest ruchoma i za cholerę nie chce siąść równo bez kleju.

Model z założenia miał prezentować samolot sterany, stąd dużo odrapań i brudu.

rury wydechowe pasowałoby pobrudzić. Dziwne cuś przy kadłubie zwinięte z blaszki. Nie wiem do czego to służyło.



Charakterystyczne skośne skrzydła typu "striełka" (były też "deska" o prostej krawędzi natarcia). Powierzchnia skrzydeł robi wrażenie, miał się czym "trzymaćpowietrza".